Sara
1/5
Filologia germańska
Najgorsza decyzja w moim życiu – trzymajcie się z daleka od tej uczelni!
Ta „uczelnia” to jedno wielkie nieporozumienie i organizacyjna katastrofa. Obiecywano studia dzienne, a w rzeczywistości wyglądało to zupełnie inaczej: zajęcia odbywały się co weekend, po 12 godzin dziennie w soboty i niedziele, a w tygodniu dodatkowo zajęcia online od poniedziałku do czwartku w godzinach 16:00–20:00. Niby dla pracujących osób? To absurd. W takim systemie nie da się ani pracować, ani normalnie funkcjonować – to zwykłe wprowadzanie w błąd.
Od samego początku panował tam totalny chaos i dezinformacja. Nikt nic nie wie, informacje zmieniają się z tygodnia na tydzień, a pytania odbijają się od jednej osoby do drugiej – bez żadnej odpowiedzialności. Dziekanat to osobny dramat – nie odpowiadają na maile, a jeśli już uda się z kimś skontaktować, to i tak nie ma żadnych konkretów. Nie chciano nawet policzyć średniej ocen, a ważne dokumenty, które zostały osobiście złożone, po prostu zaginęły. I oczywiście winny ma być student – skandaliczne podejście.
Wykładowcy? W wielu przypadkach kompletnie nieprzygotowani, materiał niespójny, zadania pozbawione sensu, a wymagania zmieniające się bez uprzedzenia. Zero profesjonalizmu, zero jasnych zasad, zero konsekwencji. Każdy prowadzi zajęcia po swojemu, bez jakiejkolwiek koordynacji.
Komunikacja praktycznie nie istnieje – nie dostaje się materiałów, harmonogramów, wyników czy ważnych ogłoszeń na czas. Wszystko trzeba wyciągać na własną rękę, jakby studiowanie polegało na prowadzeniu śledztwa.
Całość wygląda jak improwizowany projekt prowadzony bez planu, organizacji i szacunku do studentów. Zamiast edukacji – stres, frustracja i rozczarowanie. Nic nie działa tak, jak powinno.
Jeśli ktoś rozważa zapisanie się do tej uczelni – szczerze odradzam. To strata czasu, energii i nerwów. Niech ta opinia będzie ostrzeżeniem – oby ktoś dzięki niej uniknął tych samych błędów i rozczarowań, przez które sam/a przeszedłem/am.